O autorze
Marek Zmyslowski jest seryjnym przedsiębiorcą i inwestorem. Będąc entuzjastą Afryki przeniósł się w 2013r. na stałe do Nigerii i na Czarnym Kontynencie skupił całkowicie swoją działalność biznesową
Jest m.in założycielem: HotelOga.com - spółki budującej oprogramowanie dla branży hotelarskiej i Schubert Hospitality - operatora hotelarskiego w Afryce Zachodniej. Marek współzałożył również Jovago.com - największy w Afryce serwis do rezerwacji hoteli online, który pozyskał finansowanie takich firm jak Rocket Internet czy Goldman Sachs. Marek Zmysłowski uznany zostal w zeszłym roku przez serwis IT News Africa za jedną z dziesięciu najważniejszych osób w branży technologicznej w Afryce.

RPA: Czarni przeciwko czarnym. Wpływ ksenofobii na gospodarkę

Polica patroluje ulice Durbanu w obawie przed kolejnymi zamieszkami na tle nacjonalstycznym.
Polica patroluje ulice Durbanu w obawie przed kolejnymi zamieszkami na tle nacjonalstycznym. Rogan Ward/Reuters
Południowoafrykańska gospodarka oparta na wiedzy zależy w dużej mierze od studentów i naukowców pochodzących z innych krajów afrykańskich. Kiedy w kwietniu 2015 roku przez RPA przetoczyły się fale ksenofobicznych ataków skierowanych w stronę obcokrajowców z innych afrykańskich państw społeczność akademicka jednogłośnie wypowiedziała się przeciwko takiemu barbarzyństwu.

“W szczególności na uniwersytetach nie sposób nie docenić ogromnego wpływu uczonych i studentów z innych krajów afrykańskich, którzy przyjechali, aby wzbogacić poziom nauczania, uczenia się i badań w instytucjach edukacji wyższej w całym RPA” – powiedział wice-kanclerz Uniwersytetu w Kapsztadzie Max Price.



Słowa Price’a dobrze podsumowują reakcje całego południowoafrykańskiego środowiska akademickiego w obliczu ataków, które rozpoczęły się w Durbanie, a później rozszerzyły na obszary wokół Johannesburga. Pomimo ciepłych słów i pochwał, na uczonych z innych afrykańskich państw w RPA nie zawsze czeka przyjazna rzeczywistość.

Sprzeczne informacje

Od zeszłego roku, obcokrajowcy w RPA muszą radzić sobie z bardziej wymagającymi przepisami imigracyjnymi. Rząd usunął kategorię „wyjątkowych kompetencji”, która do tej pory umożliwiała wielu uczonym otrzymanie wizy. Długoterminowe efekty nowych przepisów nie są jeszcze jasne, ale pojawiają się obawy, że zachęcenie utalentowanych ludzi z innych afrykańskich państw do przyjazdu do RPA może okazać się teraz o wiele trudniejsze.

Choć większość zgadza się, że potrzebna jest „transformacja” najlepszych południowoafrykańskich uniwersytetów tak, aby było na nich więcej czarnoskórych studentów i wykładowców, to wciąż wątpliwe pozostaje czy do tej kategorii powinni być wliczeni również obcokrajowcy z innych afrykańskich państw.

Obcokrajowcy z innych afrykańskich państw byli wyłączeni z demograficznej kategorii “czarnoskórych” studentów w propozycji indeksu równości dla południowoafrykańskich uniwersytetów przedłożonej w 2013 roku.

Innymi słowy, uczeni z pozostałych afrykańskich państw mogą nie być tak mile widziani w RPA jak mówili przedstawiciele uniwersytetów. Z pola możliwości nie wolno wykluczyć nawet ataków na kampusach co niebezpośrednio potwierdzają zalecenia przedstawicieli uniwersytetów, którzy zachęcają świadków dyskryminacyjnych zachowań do ich natychmiastowego zgłaszania ochronie kampusu.

Czynnik wzrostu

W książce “Produkcja wiedzy i sprzeczne funkcje w afrykańskiej edukacji wyższej” opublikowanej 28 kwietnia bieżącego roku przez African Minds znajdziemy rozdział autorstwa trzech pracujących w RPA naukowców, który prezentuje kluczowe w tym kontekście statystyki.
Autorzy piszą, że w RPA po zlikwidowaniu apartheidu liczba zapisów na studia doktoranckie wzrosła prawie trzykrotnie z 5100 w 1996 roku do prawie 14 tys. w 2012 roku. Jednocześnie, roczny wskaźnik wzrostu zapisów na studia doktoranckie w innych państwach Afryki był prawie dwukrotnie wyższy. Dla reszty Afryki wynosił 17,7 proc. rocznie, a dla RPA tylko 9,6 proc.
W świetle tych danych dużo bardziej rozsądnym podejściem byłoby usunięcie barier dla migracji uczonych i studentów oraz opracowanie bardziej inkluzyjnego projektu akademickiego rozwoju, w którym napływanie i odpływanie studentów oraz uczonych jest traktowane jako prawdziwie wzbogacające.

Kto i dlaczego przyjeżdża do kraju?

Na czele listy zagranicznych studentów, którzy ukończyli studia doktoranckie w RPA w 2012 roku znaleźli się obywatele Zimbabwe. Na kolejnych miejscach uplasowali się Nigeryjczycy, Kenijczycy, Ugandyjczycy i Etiopczycy. W praktyce, na liście 20 krajów pochodzenia absolwentów studiów doktoranckich w RPA w 2012 roku znalazły się tylko trzy państwa spoza Afryki. W pierwszej dziesiątce pojawił się tylko jeden kraj spoza kontynentu – Stany Zjednoczone.

Jeśli chodzi o powody to najistotniejsze wydają się pieniądze. Jak podają autorzy artykułu, koszty zdobycia stopnia doktora na amerykańskim Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley mogą być nawet czterokrotnie wyższe niż koszty doktoratu na najlepszej południowoafrykańskiej uczelni. To zaś oznacza, że robienie doktoratu w RPA jest po prostu opłacalne.

Mniejsze zło

Z drugiej strony, jeśli zagraniczni studenci i naukowcy będą się obawiać o swoje bezpieczeństwo w RPA lub będą zniechęceni uciążliwymi przepisami imigracyjnymi to może się okazać, że stały napływ naukowców i studentów z innych państw Afryki ulegnie bardzo szybkiemu spowolnieniu lub nawet zatrzymaniu.

Jeśli miałoby to miejsce, to czy rząd jest w stanie zdobyć kandydatów na studia doktoranckie, których potrzebuje do rozwoju gospodarki opartej na wiedzy, na terenie RPA? Możliwe, jednak w chwili obecnej młodzi czarnoskórzy obywatele RPA, którzy skończyli studia są przechwytywani przez przemysł, który czasami oferuje im znacznie lepsze płace niż te, które otrzymują profesorowie na uniwersytetach.

W tym kontekście dużo bardziej rozsądnym podejściem byłoby usunięcie barier dla migracji uczonych i studentów oraz opracowanie bardziej inkluzyjnego projektu akademickiego rozwoju, w którym napływanie i odpływanie studentów oraz uczonych jest traktowane jako prawdziwie wzbogacające.

Choć takie przepisy mają jeden długoterminowy minus polegający na tym, że prowokują napięcia z państwami z których pochodzą studenci – w końcu najlepsze talenty uciekają wtedy do RPA – to jednak tego typu trudności są dużo mniejszym złem niż utrata zdolnych studentów na rzecz innych kontynentów lub uniemożliwienie rzeszom młodych ludzi dostępu do edukacji wyższej.
Trwa ładowanie komentarzy...